szkoła trenerów, certyfikacja trenerów, trener biznesu, trener zarządzania, szkoła trenerów biznesu, konsultant zarządzania, konsultant biznesu, analiza potrzeb szkoleniowych, identyfikacja potrzeb szkoleniowych
I Warsztaty Strategiczne Członków Stowarzyszenia Matrik 6-7 marca 2009 Niepołomice
W dniach 6-7 marca 2009 w Niepołomicach odbyły się I Warsztaty Strategiczne Członków SKiTZ Matrik. Spotkanie zgromadziło blisko trzydziestu Matrycjuszy, zarówno współzałożycieli Stowarzyszenia jak i tych, którzy współtworzą jego historię i rozwój od niedawna.
Okazja do rozmowy z dawno nie widzianymi Matrycjuszami, dyskusje o wydarzeniach obecnych a także takie, które sięgały źródeł powstania Matrika i jego historii, sprawiły, że atmosfera towarzysząca spotkaniu przepełniona była pozytywną, twórczą energią.
Zresztą po cóż pisać więcej, gdy wszystko znajdziemy w poemacie Jerzego Pocicy:
Podsumowanie Spotkania MATRIKA w Hotelu Novum
w Niepołomicach - Jerzy Pocica
Novum to było dla nas Miejsce wytchnienia
Na dwa dni zawiesiliśmy Codzienność na haku Wspomnienia
Umysł bez spadochronu mógł wędrować na szczyt
Znaczyliśmy wspólnie trasy krajobrazy szykując pod za-chwyt
Prezentacje dawały impuls, ślad rysowały na śniegu
Degustując wino, smakowaliśmy czas cały pozbawiony biegu
Słuchanie już dawno nie dawało nam tyle przyjemności
Smakowaliśmy zrozumienie - sens podany jak można
najprościej
Młoda Polska prowadziła nas za ucho w pieśni zadumane sady
Poddając się muzyce, budziliśmy serce które wszystkiemu da
rady
Niczym nie obarczeni do niczego nie przypięci
Mogliśmy wskazówkę swojego czasu na dobrą myśl nakręcić
Humoru słodkie paluchy dobierały nam się do czoła
Członek jak krupier na sesje śmiechu bez obciachu nas wołał
Każde bractwo mogło opowiedzieć swoje życiowe zamiary
Coaching Konsulting Trening mogły tworzyć dowolne pary
W białych kielichach z wodą i cytryną, danych do obiadu
Oko i język mogły swawolić biorąc co chciały do składu
Ciasteczka owoce kawa i napoje w jednym stały stole
Dając ubaw językowi gdy się zmęczyło oko rozumu sokole
Przewodniczki żeby nie powiedzieć przewodniczące
Budziły w nas myśli tyleż poważne głębokie co smaczne
i gorące
Śmiech służył powadze powaga śmiechowi
Gdy jeden się zbyt wyluzował a drugi ponadto zagłowił
Moderacja dyskusji była jak dla Hannibala wyzwanie
Czy wstrzyma kopijników, nurtowi mowy da celu obramowanie
Nadzieja myślała, że trzeba będzie się prosić o krzesło
Teraz kiedy ma wszystkie, cieszy się że, to jej nadzieje
przeszło
Dyskusje, nawet jeżeli niektórym zdawały się do wiwatu
Były sadzeniem ziaren prawdziwych, a nie sztucznych kwiatów
Otwierały przepusty na głębokie czyste jeziora
Gdzie każdy mógł złowić co chciał, z wątpliwościami się uporać
Warsztaty w grupach były okazję zbierania inspiracji
Z ciekawością, na wesoło, bez walki o prymat swojej racji
Nocne rozmowy w szkoleniowym salonie
Ciągnęły nas w rejony śmiechu, niczym wolne dzikie konie
Odkrywaliśmy tajniki niewerbalnych sygnałów
Które, każdy znać powinien, kiedy idzie do pabu na łów
Rozstrzygaliśmy kto, kogo w miłości wybiera
I jak mimo rutyny oczy z zachwytu wciąż przecierać
Pytaliśmy jakiej duchowości potrzeba trenerowi
By wiedział co, po co, i w jakim sensie, rozwijając innych -
robi
Na koniec namyśleni i uśmiani do ucha
Rozeszliśmy się mniej mówić, a więcej słuchać
?
Dziękuje więc wszystkim i każdemu z osobna
Za naukę, która była równie głęboka jak pogodna
Za doświadczenie, wiedzę, moc inspiracji do drogi,
By wchodzić pewniej, prościej, mądrzej na coraz wyższe
progi…









